|
|
2010-02-05
ZIELENIEC RULEEEEEZ
|
No i od paru dni prostuję góry w Zieleńcu. Blejk w tym roku postanowił,że albo dam radę na ambitnych szlakach albo się zabiję. Na razie się zabijam. A najgorszy stres mam na wyciągu, który jedzie wysoooko, wysoooko. Przy lęku wysokości to jest na prawdę coś. Dać się posadzić na taką kanapę. A potem to już tylko z góry. Jak już nadmieniłam zabijam się. Dzisiaj mam zabite ręce ( ale dlaczego ręce???) i łydki. Dziwne raczej myślałam , że pierwsze umrą mi uda. No dobra idę walczyć ze słabościami dalej. Na pohybel. |
|
Komentarzy:
0
|
|
2010-01-17
A UŚMIECH MI NIE SCHODZI OD 9.00 RANO...
|
O tej bowiem godzinie jeden ortopeda zrobił mi tak dobrze, że o matko jedyna... W zasadzie dobrze to było ok. 9.11 kiedy blokada zaczęła działać.
A zrobił mi tak. Powiedział: Duża, rozbierz się i myk na kozetkę i zamknij oczy. No to ja myk na kozetkę, ale trochę podglądam, co tam dla mnie szykuje. A On igłę bardzo długą wyjął nabrał steryd z ampułki, potem dobrał znieczulenie i zabrał się do macania biodra. Ale dziwnie macał , dwoma palcami i pytał: tutaj? A ja na to; ohhh, tutaj (bolało znaczy się). A potem policzył trzy palce od kostki i jeb. Igły nie było widać. Ostrzyknął staw biodrowy ze trzy razy i wyszedł. A ja zaśpiewałam: alleluja!
I po bólu. I po 6 tygodniach powłóczenia nogami, nareszcie mogę normalnie chodzić. Wybawicielu mój jedyny! Krzyknęłam na odchodne. A Wybawiciel mówi: drugie ostrzykniemy za tydzień, kiedy już będzie wiadomo, czy nie będziesz sparaliżowana, czy Ci to w ogóle pomoże i czy Ci nie będzie za bardzo przeszkadzał trądzik, co być może wylezie. Pierdolę trądzik i paraliż, przyjdę, bo wreszcie nie boli!!!
Jak mi dobrze...
A Duśka mówi, że na starość związek z takim ortopedą to tylko same korzyści. Tak powiedziała: NA STAROŚĆ.
Masakra.
Ale i tak mi dobrze, przynajmniej z jednej strony (z prawej). |
|
Komentarzy:
1
|
|
2010-01-13
ŻNIWA, NORMALNIE ŻNIWA.
|
Znowu jestem w Wielkim Mieście. Ambasador uznał, że Ameryka jest gotowa na mój przyjazd, wraz z Żuczkiem. Wydawało mi się absurdem nawet prosić o to. A tu proszszsz. Nie ma przeciwwskazań. Ameryko, nadciągam zatem!
A co poza tym? Umówiłam się sama ze sobą, że żadna tam zima nie wytrąci mnie z równowagi, i że normalne życie będę prowadzić. No i odkopuję samochód z zaspy, rozmrażam, skrobię. Chodniczki pod tylne koła, a potem pod przednie. Bowiem pod tylne okazało się bez sensu. Potem balans po drogach . Normalnie i bez stresu. Po pracy czynności powtarzam. Poza tym słucham germańskich najeźdźców, bo Mikołaj mi przyniósł płytę" Liebe ales coś tam da". I to jest muzyka , która koi moje nerwy i stawy. Bo stawy mi zachorowały po anginie, na reumatoidalne zapalenie. Biodra bolą najbardziej, potem kolana i dłonie. Normalna renta mi się należy.
A poza tym już nic nie słychać.
Wizę dostałam, mówiłam już?
A o żniwach, to mi ostatnio powiedział znajomy blacharz.
|
|
Komentarzy:
3
|
|
2009-12-11
DWA KILOGRAMY W JEDNĄ NOC. WRAŻENIA BEZCENNE. ZA GASTROLIT ZAPŁACISZ MASTERCARD.
|
Na detoksie byłam. W Wielkim Mieście.Miałam bliskie spotkanie łuk brwiowy- porcelana. Łuk nie wytrzymał spotkania i puścił farbę. Nic nie wiedziałam na ten temat, bowiem od paru sekund leżałam zemdlona na podłodze. A jak się ocknęłam, to myślałam, że jestem w rzeźni. Tamując krwawienie, dalej kontaktowałam się z porcelanką, starając się utrzymać świadomość. Bezskutecznie zresztą. Byłam bliska zejścia. Stołeczna kuchnia mnie pokonała. Wyglądam jak ofiara przemocy domowej. Po powrocie nikt nie pytał, co sie stało. Usłyszałam jedynie "jak było naprawdę".
- Nie zapłaciłaś za usługę
- Powiedziałaś, że lubisz przemoc
- Nawaliłaś się i nie pocelowałaś w drzwi
- Pobiły Cię prostytutki w barze, za konkurencję
I nic o rzyganiu. Ani o nadchodzącej śmierci. Ja mam tak zawsze. " Ale powiedz prawdę..."
A jak mówię prawdę, to i tak nie wierzą. Łuk profesjonalnie skleiłam plasterkami, wygląda jak szyty. Siniaka nie mam, wygląda jakbym jedna brew bardziej pomalowała. Tylko, że akurat brwi to w ogóle nie maluję.
A poza tym nic nowego. Żuczek chory. A nie , to już było.
Byłam na koncercie rocka symfonicznego, w najstarszym kinie na świecie , na detoksie. I czuję się wiotka i bezsolna.
A Wy co robicie w wolnym czasie?
|
|
Komentarzy:
2
|
|
2009-11-19
I ZE ZWYKŁEJ ANGINY MOŻNA SIĘ UCIESZYĆ
|
Alarm odwołany. Służby epidemiologiczne mogą zrobić sobie kawę. To Streptococcus pyogenes a nie A/H1N1. I znowu mam wolne. Ten Żuczek to potrafi zadbać o moje nieprzepracowanie.
Alleluja! |
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-11-18
Z ROZRZEWNIENIEM WSPOMINAM MOJE OSTATNIE " TAK MI ŹLE"
|
| Do ostatniego "tak mi źle, tak ponuro" należy dodać A/H1N1 i jest mi już wszystko jedno. Jutro wynik testu Żuczka. Na razie jest ciężko. Ale ciągle w domu, znaczy się nie pod respiratorem. A zdawało mi się, że jak się zaszczepiliśmy na grypę sezonową to wszystkie ptasie/świńskie/żubrze będą miały łagodny przebieg. No jak to jest łagodny przebieg to ja to pierdolę . Oczywiście życzę powodzenia potrzebującym a usiłującym się dostać do lekarza jakiegokolwiek ( z wyjątkiem dentystów, ci to mają ostatnio pustki w gabinetach). A ja zdrowa jestem jak kuń. Co mnie również dziwi, bo raczej cherlawa jestem z natury. Ale nie tym razem. No ktoś w końcu musi podawać, inhalować, myć zarzygańca i podłogę no i konsultować się z lekarzem, co ma 4,5 min na pacjenta wyliczone. A Ci z grypą to lepiej niech nie przyjeżdżają , bo zakażą tych co mają sezonową, albo zapalenie opon. Kocham swoją Ojczyznę.I będę kochać. Do końca swojego albo jej. |
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-11-15
IM DALEJ TYM GORZEJ
|

Ostatni krzyk łabędzia, nuda
I dalej nic w teatrze lalek
Ogólnie mówiąc lajf is brutal
I dalej wszystko doskonale...
Czasem krzyczę. czasem płaczę, czasem słucham bzdur i milczę, a czasem nie. Chyba mi się już przelało. Bo nie mam siły. Ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. I zajebiście nie jest.
|
|
Komentarzy:
3
|
|
2009-10-28
I JESZCZE MAŁA RETROSPEKCJA
|
Jak ktoś jest mniejszy, słabszy i ogólnie ma pod górkę, to ja mu współczuję. Z jednym wyjątkiem. Tym razem współczułam Gołocie.
A widzieliście jak Gołota wystraszył Adamka w drugiej rundzie? Widzieliście??? Adamek myślał, że go zabił...
A te kawały jak wchodzi Adamek do stolarza a tam Gołota na deskach,są po prostu nie na miejscu. |
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-10-28
A DZIKI JAK RYŁY TAK RYJOM. RYJAMI.
|
Przyszły dziki. Zobaczyły, że bramka zamknięta, więc się rozgościły tuż za płotem. Potem przyszli złodzieje. Zobaczyli, że dziki zrobiły bałagan, więc poszli do sąsiadki. Potem znowu wróciły dziki. Więc złodzieje musieli wychodzić przez drzwi wejściowe. Ktoś nawet ich widział. Dmuchnęli sąsiadce (tej od terapii Abbą) dużo rzeczy, ale sprzętu grającego nie. Wiem, bo go słyszę.
Trochę się obawiam. Tak bez sensu w ogóle. Ale obawiam się, że mogliby mi ukraść pamięć zewnętrzną z wszystkimi zdjęciami. No i tak siedzę i myślę. Zabezpieczyć się trzeba,co?
Ale czy ja wiem? Mam przecież roletę antywłamaniową. Właśnie ją rozwinęłam, żeby się przewietrzyła od ostatniego rozwinięcia w 1939. A sąsiadka nade mną jest jeszcze lepsza. Bowiem ma monitoring, tylko abonamentu jakby zapomniała zapłacić. Za ostatnie 16 miesięcy. No to ja jeszcze pomyślę.
Dziki znowu przyszły. Może one jakieś wściekłe są? |
|
Komentarzy:
0
|
|
2009-10-25
DOBRY DENTYSTA NIE JEST ZŁY.
|
- a czy ta doktor jest wrażliwa ? I zrozumie strach? I obawy matki?
- ten doktor. To mężczyzna. Wrażliwy, Zrozumie. Zagada was na śmierć.
Zagadać na śmierć to my a nie nas, pomyślałam i ruszyłam z Żuczkiem na pierwszą wizytę do tego dentysty. Hmmm. Zagadał nas . Na śmierć. I zrobił swoje. Czas bardzo dobry, technika też. No ideał po prostu. Matko ale ja nie o tym chciałam.
Żuczek przejęty jakby pierwszą komunię przyjmował. Dentysta mówił: szerzej. Żuczek - szerzej. Bez szemrania. Nie zapłakał, nie ruszył się, wpatrzony jak w obrazek. No ja nie wiem po kim to dziecko tak ma. Albo szaleje i demoluje laboratorium albo kultura pełna u dentysty. Chyba chodzi o to, że dentysta miał coś na "CH". Czego zdecydowanie brakowało ostatnio tej flądrze u Diabła. Charyzmę miał.
W czasie wizyty Żuczek nawet zapytał: a kiedy pokaże mi pan magiczną wiertarkę?
( Dobry zrobiłam podkład, co?) No i była magiczna wiertarka.
Ja nie mogę...
A potem ze względu na moją pasję utajoną do wykonywania analiz porównawczych odbył się krótki quiz.
- a kogo bardziej lubisz : panią doktor czy pana dentystę? Pana dentystę
- a doktora od siusiaka czy dentystę? Dentystę
- a panią Zosię ( tę od Mozarta) czy dentystę? Paaaaanią Zooooosię oczywiście.
No . To już jestem spokojna. |
|
Komentarzy:
0
|